Materiały Crocs i ich odmiany

Crocsy wracają, inaczej nigdy nie wyjdą z mody. Czy to kemping? Wygoda? Nostalgia? Nie jesteśmy pewni. Ale my w Scienceline uwielbiamy nasze Crocsy, niezależnie od tego, czy są to błyszczące różowe buty, które Lyric Aquino miała na sobie w pierwszym rzędzie na koncercie Harry'ego Stylesa, czy niebieskie, które Delaney Dryfuss miała na sobie w modnej restauracji na Martha's Vineyard. Niektóre z naszych ulubionych modeli współpracują teraz z Crocsami, takimi jak Bad Bunny, film „Auta” i 7-Eleven.
Kultowe chodaki istnieją od 20 lat, ale przez ten czas nigdy nie zastanawialiśmy się nad tym, z czego są zrobione. Kiedy już to pytanie nasunie, nie możemy się go pozbyć. Przyjrzyjmy się więc bliżej składowi chemicznemu Crocsów i zastanówmy się, jak możemy zmienić ich skład, aby zmniejszyć wpływ firmy na środowisko.
Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź w internecie. W niektórych artykułach nazywane są gumą, w innych pianką lub żywicą. Wielu twierdzi, że nie są plastikiem.
W najprostszym ujęciu, Crocsy są wykonane z opatentowanego materiału Croslite. Przyjrzyjmy się bliżej, a przekonamy się, że Croslite to głównie octan polietylenu winylu (PEVA). Materiał ten, czasami nazywany po prostu EVA, należy do klasy związków zwanych polimerami – dużych cząsteczek zbudowanych z mniejszych, powtarzających się cząsteczek połączonych ze sobą. Jego skład chemiczny pochodzi z paliw kopalnych.
„Aligatory to zdecydowanie plastik. Nie ma co do tego wątpliwości” – mówi Michael Hickner, materiałoznawca z Pennsylvania State University, specjalizujący się w polimerach.
Wyjaśnił, że plastik to szeroka kategoria, ale zazwyczaj odnosi się do dowolnego polimeru syntetycznego. Często myślimy o nim jako o gładkim, giętkim materiale używanym do produkcji pojemników na jedzenie na wynos i jednorazowych butelek na wodę. Ale styropian to również plastik. To samo dotyczy nylonu i poliestru w ubraniach.
Nie ma jednak nic złego w określaniu Crocsów jako pianki, żywicy lub gumy – w zasadzie wszystkich powyższych. Kategorie te są szerokie i nieprecyzyjne, a każda z nich dotyczy innych aspektów pochodzenia chemicznego i właściwości fizycznych Crocsów.
Crocs to nie jedyna marka obuwnicza, która wykorzystuje PEVA do produkcji wygodnych podeszew. Według Hicknera, do czasu pojawienia się PEVA pod koniec lat 70. i na początku lat 80., podeszwy butów były twarde i nie wybaczające błędów. „Prawie nie miały żadnego bufora” – powiedział. „Było bardzo ciężko”. Dodaje jednak, że nowy, lekki polimer jest na tyle elastyczny, że odniósł sukces w branży obuwniczej. Kilka dekad później innowacją Crocsa było wytwarzanie wszystkich butów z tego materiału.
„Myślę, że szczególną magią Crocsów jest kunszt wykonania” – mówi Hickner. Niestety, Crocs nie ujawnia zbyt wiele na temat sposobu produkcji Crocsów, ale dokumenty patentowe i filmy firmy sugerują, że wykorzystują oni popularną technikę zwaną formowaniem wtryskowym – proces odpowiedzialny zarówno za produkcję plastikowych sztućców, jak i klocków Lego. Podobnie jak pistolet do klejenia na gorąco, wtryskarka zasysa twardy plastik, topi go i wytłacza przez rurkę na drugim końcu. Stopiony plastik trafia do formy, gdzie stygnie i przybiera nowy kształt.
Sam klej na gorąco jest zazwyczaj wytwarzany z PVA. Jednak w przeciwieństwie do kleju na gorąco, polimer Croslite jest nasycony gazem, tworząc strukturę pianki. Rezultatem jest oddychający, luźny i wodoodporny but, który jednocześnie wspiera i amortyzuje podeszwę stopy.
Proces produkcji wkrótce ulegnie niewielkim zmianom, aby uczynić plastikowe buty bardziej przyjaznymi dla środowiska. W swoim najnowszym raporcie na temat zrównoważonego rozwoju firma Crocs podała, że ​​jedna para ich klasycznych chodaków emituje do atmosfery 2,56 kg CO2. Firma ogłosiła w zeszłym roku, że planuje zmniejszyć tę liczbę o połowę do 2030 roku, częściowo poprzez wykorzystanie tworzyw sztucznych pochodzących z odnawialnych źródeł energii zamiast paliw kopalnych.
Nowy materiał biopochodny o nazwie Ecolibrium został pierwotnie opracowany przez Dow Chemical i będzie wytwarzany „ze źródeł roślinnych, takich jak surowy olej talowy (CTO), a nie ze źródeł kopalnych” – poinformował rzecznik Dow w e-mailu. Olej talowy, produkt uboczny procesu produkcji pulpy drzewnej wykorzystywanej do produkcji papieru, zawdzięcza swoją nazwę szwedzkiemu słowu oznaczającemu sosnę. Firma rozważa również inne opcje oparte na roślinach, poinformował rzecznik.
„Każda rozważana przez Dow opcja biopochodna musi zostać odzyskana jako odpad lub produkt uboczny procesu produkcyjnego” – napisali.
Crocs odmówił wyjaśnienia, czy firma zaczęła stosować Ecolibrium w swoich butach. Zapytaliśmy również Crocs, jaki odsetek ich plastiku będzie pochodził ze źródeł odnawialnych do końca dekady, początkowo myśląc, że firma planuje całkowitą transformację. Rzecznik odpowiedział i wyjaśnił: „W ramach naszego celu, jakim jest osiągnięcie zerowej emisji netto do 2030 roku, dążymy do zmniejszenia emisji z kilku produktów o 50% do 2030 roku”.
Jeśli Crocs nie planuje obecnie całkowitego przejścia na biotworzywa, może to wynikać z ograniczonych cen i dostępności. Obecnie produkcja różnych biotworzyw jest droższa i mniej wydajna niż produkcja tworzyw konwencjonalnych. Są one nowością i konkurują z „bardzo, bardzo ugruntowanymi” tradycyjnymi procesami, mówi Jan-Georg Rosenboom, inżynier chemik z MIT. Jeśli jednak branża biotworzyw będzie się nadal rozwijać, Rosenboom spodziewa się spadku cen i wzrostu dostępności ze względu na zwiększoną skalę produkcji, nowe technologie lub przepisy.
Crocs planuje również wykorzystać inne technologie w celu redukcji emisji dwutlenku węgla, takie jak przejście na energię odnawialną, ale według raportu z 2021 roku, ta transformacja nastąpi dopiero w drugiej połowie tego stulecia. Do tego czasu większość redukcji będzie pochodzić z kompensacji części tworzyw sztucznych opartych na paliwach kopalnych za pomocą odnawialnych alternatyw.
Istnieje jednak jeden rażący problem, którego ten bioplastik nie jest w stanie rozwiązać: co z butami po ich zużyciu? Wiadomo, że aligatory są długowieczne. Z jednej strony jest to dokładne przeciwieństwo problemów związanych z szybką modą, z którymi zmaga się branża. Z drugiej strony buty trafiają na wysypiska, a biodegradowalność niekoniecznie oznacza biodegradowalność.
„Wiecie, Crocsy są niezniszczalne, co stwarza problemy ze zrównoważonym rozwojem” – powiedział Hickner. Sugeruje, że w Pacyficznej Plamie Śmieci może być więcej niż kilka krokodyli.
Hickner wyjaśnił, że chociaż większość PEVA można poddać recyklingowi chemicznemu, nie da się tego zrobić w ten sam sposób, co inne metody recyklingu w gospodarstwach domowych. Crocs może być zmuszony stworzyć własny system recyklingu, przetwarzając stare buty i wytwarzając z nich nowe.
„Gdyby Crocs chciał coś zmienić, wprowadziłby program recyklingu” – powiedziała Kimberly Guthrie, która wykłada merchandising i zrównoważoną modę na Virginia Commonwealth University.
Crocs nawiązał współpracę z internetowym sklepem z używaną odzieżą thredUP, aby znaleźć nowy dom dla chodaków z zeszłego sezonu. Crocs promuje tę współpracę w ramach swojego zobowiązania do zmniejszenia liczby butów trafiających na wysypiska. Wysyłając używane ubrania i buty do internetowego sklepu komisowego, możesz zarejestrować się w programie Crocs Shopping Points.
ThredUP nie odpowiedział na prośbę o podanie liczby par, które trafiły do ​​sklepów z używaną odzieżą lub zostały sprzedane do nowych szaf. Jednak niektórzy ludzie oddają swoje stare buty. Przeszukując thredUP, można znaleźć szeroki wybór butów Crocs w szerokiej gamie kolorów i rozmiarów.
Crocs twierdzi również, że w ciągu ostatnich pięciu lat dzięki programowi darowizn udało im się uratować ponad 250 000 par butów przed wyrzuceniem na wysypisko. Jednak ta liczba jest powodem, dla którego firma przekazuje niesprzedane pary butów zamiast je wyrzucać, a program zapewnia obuwie tym, którzy ich potrzebują. Pomimo zaangażowania Crocs w zrównoważony rozwój, firma nadal zachęca członków Klubu Crocs do powrotu po najnowsze, wytrzymałe, plastikowe chodaki.
Co nam to daje? Trudno powiedzieć. Czujemy się trochę lepiej, że przegapiliśmy naszą wyprzedaną, świecącą w ciemności współpracę z Bad Bunny, ale nie na długo.
Allison Parshall jest dziennikarką naukową, której pasją jest opowiadanie historii w formie multimedialnej. Pisze również dla Quanta Magazine, Scientific American i Inverse.
Delaney Dryfuss jest obecnie redaktorem naczelnym Scienceline i badaczem w Inside Climate News.
Uwielbiam Wasze krokodyle, ale niektóre są za drogie, żeby na nie stać. Proszę, prześlijcie mi Waszą najnowszą parę, rozmiar 5. Ja noszę moją poprzednią parę od wielu lat. Dbajcie o środowisko i żyjcie dobrze.
Mam tylko nadzieję, że są tak dobre, jak teraz, bo ich miękkość to chyba jedyna rzecz, którą mogę nosić do pracy z powodu artretyzmu i innych problemów ze stopami. Próbowałam wielu sposobów na ból stóp itp. Wkładki ortopedyczne… nie działają, ale ja nie mogę nosić butów albo nie znalazłam niczego odpowiedniego dla siebie. Za każdym razem, gdy chodzę, uciskają mi podeszwę stopy i dostaję porażenia prądem albo coś w tym stylu. Czuję się, jakbym miała w nich coś, czego tam nie powinno być… Chcę po prostu, żeby były tak miękkie jak reszta, żebym mogła dalej pracować.
Po przeczytaniu tego, myślałem, że Crocsy zniszczą swój produkt. To najlepsze buty na rynku pod względem wygody i wsparcia. Po co oszukiwać i psuć coś dobrego? Martwię się teraz o Crocsy, bo z tego, co wiem, nie będę już mógł ich kupić.
Byłem na plaży w Oregonie i wyciągałem dwa aligatory z wodorostów. Najwyraźniej długo przebywały w wodzie, ponieważ były pokryte morskim życiem i w ogóle się nie rozbiły. Wcześniej mogłem zejść na brzeg i znaleźć szkło morskie, ale teraz znajduję tylko plastik – duże i małe fragmenty. To duży problem.
Muszę wiedzieć, kto jest największym producentem tych butów. Produkujemy ozdoby do butów, sprzedajemy ich ponad 1000 par miesięcznie, ale teraz brakuje nam ich w magazynie.
Trudno stwierdzić, czy którykolwiek z tych komentarzy jest uzasadniony, czy też jest po prostu trollingiem botów. Dla mnie zrównoważony rozwój w Crocs to jak grupa miliarderów podpisujących deklarację Giving Pledge i rozdających połowę swojego majątku. Żaden z nich nie jest w to aktywnie zaangażowany, ale ich oświadczenia zyskały duży rozgłos. Crocs Inc. odnotował rekordowe roczne przychody w wysokości 3,6 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 54% w porównaniu z 2021 rokiem. Jeśli naprawdę zależy im na tym, aby firmy brały odpowiedzialność za rzeczywistą wartość ich butów, pieniądze na zrównoważone inwestycje już są. Gdy młodsze pokolenie zaakceptuje to obuwie i zrównoważony rozwój, Crocs może stać się legendą MBA, jeśli zwróci uwagę na zmieniające się trendy konsumenckie. Jednak dokonanie tych dużych skoków może być niezwykle trudne, ponieważ inwestowanie w kosztowne środki zwiększające odporność jest diametralnie sprzeczne ze zwrotami dla akcjonariuszy/inwestorów w krótkim okresie.
Projekt Programu Reportażu Naukowego, Zdrowotnego i Środowiskowego Instytutu Dziennikarstwa im. Arthura L. Cartera na Uniwersytecie Nowojorskim. Temat przewodni: Garrett Gardner.


Czas publikacji: 24-05-2023